środa, 18 marca 2009

Unia Europejska reformuje język!


Rewolucyjne zmiany wprowadza Najdroższy Europarlament. Nasi Towarzysze i Towarzyszki z Brukseli poczynili następny przełomowy krok w kierunku likwidacji dyskryminacji na świecie!

Jak donosi Daily Mail, autorytety z Stolicy Europy zadecydowały, iż rozróżnianie "pani" i "panny" to obrzydliwy, seksistowski obyczaj zacofanych ludów Starego Kontynentu. Tak więc w wyniku pełnej entuzjazmu dyskusji stworzono dokument, który niniejszym zakazuje tej ciemnogrodzkiej praktyki! Zamiast "Pani" będziemy od dziś zwracać się "Anno Kowalska" albo wprost "Aniu"!

Przy okazji toczy się bój z innymi przejawami dyskryminacji: żadna kobieta nie zostanie jedynie "mężem stanu" (statesman), ale aż "głową państwa" (head of state). Nie będzie już stewardów i stewardes (opiekunowie lotu), policjantów i policjantek (funkcjonariusze policji).

Niestety pewne zacofane elementy krytykują tę genialną decyzję Umiłowanych Przywódców. Szkocki europoseł Struan Stevenson posunął się do absurdalnego stwierdzenia iż "polityczna poprawność została doprowadzona do absurdu". Wszyscy wiemy że owa poprawność nigdy nie jest zbyt duża, zawsze niedostateczna! Bezczelnie przyrównał to do zbombardowanego przez faszystowskie wstecznictwo pomysłu zakazu używania kobz, a także do unijnych regulacji kształtu bananów. A przecież powszechnie jest wiadome, iż decyzje te nie są, jak to ujął inny europoseł (najwyraźniej również nie zasługujący na tą zaszczytną pozycję) Philip Bradbourn, "marnowaniem pieniędzy", ale ważnymi posunięciami w kształtowaniu Nowej Wspaniałej Europy!

Z niecierpliwością wyczekujemy kolejnych światłych decyzji Najdroższego Europarlamentu, które poprowadzą nas ku wspaniałej przyszłości bez zabobonów takich jak płeć, wiek, czy religia. Towarzysze! Jesteśmy z Wami!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Prześlij komentarz